poniedziałek, 24 lutego 2014

Dziadki, Walentynki i zimowy hicior.

Sesja mi się nieco przeciągnęła :/ stąd to opóźnienie czasowe. Niestety, albo nie udało mi się Was zachęcić do konkursu, albo nie wyraziłem się dość jasno o co mi chodziło. Zatem spieszę z wyjaśnieniem. Zamysł był taki, żeby z okazji Dnia Babci i Dziadka stworzyć takie pary postaci, które nadają się do roli "Dziadków", bądź po prostu można do nich dorobić ciekawą historię. Zważywszy na to, że w trakcie "pisarskiej" nieobecności minęło nam też Święto Zakochanych, to postanowiłem połączyć te dwie zabawy. Oto efekty:

1. Ursula i Hades


Ciężko sobie wyobrazić lepiej dobraną parę. Na stare lata ich uszczypliwości stałyby się na pewno coraz częstsze, a może nie? Może udałoby się im stworzyć coś przekraczającego granice mojej wyobraźni. Jedno jest pewne Arielka w Walentynki na pewno nie mogłaby się czuć bezpiecznie (w końcu wszyscy wiemy do czego zdolni są ludzie z miłości).

2. Bella i Bestia



To idealna para dziadków z perspektywy wnuków. Nie od dziś wiadomo, że u Dziadków jest zawsze małe co-nie-co i nigdy nie brakuje pyszności. Teraz dorzućmy do tego, że Dziadki mają zamek, ogrody, służbę i wszystko czego dusza zapragnie. W dodatku Babcia potrafi jeszcze wykrzesać z Dziadka wszystko co najlepsze; nawet jest w stanie poskromić jego wewnętrzną bestię.

3. Jessie i Buzz Astral


Ta para została przeze mnie wybrana przez hiszpański tryb Buzz'a. Do tej pary należałby parkiet na każdym rodzinnym weselu. W dodatku mało kto byłby w stanie opowiedzieć tak wiele historii ze swojej młodości.

4. Pocahontas i John Smith



Jako prawdziwi fani Disneya musimy założyć, że drugiej części "Pocahontas" po prostu nie było. W moim zestawieniu pojawiają się nie tylko ze względu na poprawność połączenia, ale także dlatego, że kto nie chciałby mieć Babci z Ameryki. W końcu wszyscy chcemy żyć w American Dream.

5.Jane i Tarzan



Ostatnia para zestawienia jest ważna ze względu na swoją dogłębną wiedzę przyrodniczą. Jakby na to nie patrzeć, mało kto może pochwalić się słowami: "mój Dziadek mówi po gorylemu". Dodajmy do tego, że fajnie by było poskakać razem z Dziadkami po lianach.

Tak właśnie dobiegliśmy do końca mojej osobistej listy. Oczywiście, za żadne skarby nie zamieniłbym swoich Dziadków na tych Disneyowych. Zachęcam Was, w wolnej chwili, do pobudzenia kreatywności i skomentowania tego posta swoją własną propozycją. Najciekawsze typy postaram się jakoś nagrodzić :)

Na koniec tego posta chciałem wszystkich, którzy jeszcze nie mieli szansy (strasznie Wam zazdroszczę) serdecznie zachęcić do oglądnięcia "Krainy Lodu" (ang. "Frozen"). Od bardzo dawna nie widziałem tak udanej bajki Disney'a. Nie chcę się tu na jej temat rozwodzić, bo planuję dla Elzy i Anny osobny post, nie mniej jednak nadchodzą ostatnie dni jej emisji w kinach, więc naprawdę warto się wybrać, nawet całą rodziną. Zwłaszcza, że premiera na DVD dopiero w maju. Nie pożałujecie choćby ze względu na przecudną muzykę i to, że fajnie jest zobaczyć zimę przynajmniej na ekranie.

1 komentarz:

  1. hej!
    Przeprowadziłam osobny casting na disneyowską babcię i disneyowskiego dziadka i wybrałam: Babcia Wierzba oraz Rafiki. Co prawda wybierałam ich osobno i są, wręcz dosłownie, "z innej bajki", jednak oboje mają pewną cechę wspólną - pomagają znaleźć drogę swoim podopiecznym. Nigdy nie pokazują jej dokładnie, jedynie wskazują czym należy się kierować, a mianowicie sercem ;). Może to akurat widać bardziej w Pocahontas, gdy Babcia Wierzba mówi "Słuchaj głosu serca", ale Rafiki mówiąc "On żyje w tobie" myślę, że także ma na myśli serducho Simby :D.
    Ponadto zawsze, jak to idealni dziadkowie, służą dobrą radą, i to nie tylko w tak poważnych sprawach :)
    No i nie mogłabym sobie chyba wyobrazić bardziej zwariowanej pary, oboje trochę zbzikowali 'na starość' :D
    Dla mnie to byliby najlepsi disneyowscy dziadkowie - służą radą, potrafią wskazać drogę życia, którą należy się kierować (ale nie narzucać jej) i najbardziej zależy im na szczęściu drugiej osoby (lub w przypadku Króla Lwa - zwierzęcia :D). A odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a czasem jest nawet wskazana, inaczej na świecie byłoby smutno! :)

    Asia

    OdpowiedzUsuń